Co z tą Wenecją?-część 2 / Przepis na carpaccio

Z Ponte Rialto wodnymi środkami komunikacyjnymi Matteo zawiózł nas na wyspę MURANO.110_0323

Murano słynie na całym świecie z dmuchanego szkła.O niczym innym cały świat nie marzy jak o posiadaniu szkieł murańskich a najchętniej murańskiego żyrandola.Nie dziwota więc,że jak tylko człowiek wysiada z vaporetto to natychmiast gnają go do szklarskiego warsztatu i pokazują proces wydmuchiwania szkłaITALIA2012 202.Po pokazie oprowadzają po sklepie z wydmuchanymi cudeńkami i namawiają na zakupy.Cała wyspa pełna jest sklepów i sklepików,w każdej wystawie królują kolorowe szklane przedmioty bardzo ładne i bardzo drogie.I bardzo pomysłowe.

Oczy se nacieszyłyśmy,nie pamiętam czy kupiłyśmy coś czy nie,po czym Stary wywiózł nas na kolejną wyspę:BURANO.

O Burano nic nie wiedziałyśmy i wcale nam się tam nie chciało ale jak mus to mus :-) Wysiadamy na Burano i…zachwyt.Nadal Wenecja tj.kanały,mostki ale:każdy budynek,każdy dom,każdy sklep na wyspie pomalowany jest na inny żywy kolor.Efekt: olśniewający.110_0330

Tymczasem Burano nie słynie wcale tak bardzo z tych kolorowych budynków jak z koronek,które tam produkują i wystawiają tak namiętnie na sprzedaż jak wyroby szklane w Murano.I tym razem pamiętam na sto procent,że żadnych koronek absolutnie nie kupowałyśmy ;-) Połaziliśmy z przyjemnością po tym Burano,zdjęć narobiliśmy tysiące i zaczęliśmy wracać do centrum.

W tramwaju powrotnym ulokowałyśmy się koło pewnej pary a Matteo ulokował się zupełnie gdzie indziej.Gośka rozdawała nam chusteczki:jednej,drugiej,trzeciej.Dla żartu po chusteczkę wyciągnął natychmiast rękę facet siedzący obok.Jego żona jęknęła:”Wiedziałam,że on to zrobi!”I tak zaczęliśmy rozmawiać:Oni przybyli z Australii,widzieli już Neapol i Florencję.Myśmy opowiadały,że dwie z moich przyjaciółek przyleciały z Krakowa,trzecia z Łodzi,jesteśmy Polkami,ja mieszkam we Włoszech od lat bo wyszłam za mąż za Włocha,który siedzi o tam na innej ławeczce i gada z jakąś Turczynką,no a teraz wszyscy wspólnie zwiedzamy Wenecję.Jak tylko usłyszeli,że jesteśmy z Polski,to od razu zaczęli nam opowiadać,że Ona,żona,jak była młoda,to wylądowała na jakimś statku w Szczecinie w czasie stanu wojennego i wszyscy jej znajomi z tego statku zeszli by świętować na lądzie jej dwudzieste urodziny po czym wszyscy zostali aresztowani bo nie wiedzieli,że nie wolno łazić po nocy podczas stanu wojennego.Zostali aresztowani bo nie chcieli pokazać dokumentów a dokumentów pokazać milicji nie mogli bo zostały na statku.

Tak to babka zapamiętała sobie swoje dwudzieste urodziny i raczej o powrocie do Szczecina nie marzy. :-P ITALIA2012 221

A ja mam jeszcze przepis na kolejną letnią potrawę na upały a tu się lato skończyło niespodziewanie więc go jeszcze Wam wcisnę póki chociaż słońce świeci:)Albo może to być na przystawkę.

CARPACCIO mam na myśli.20160805_181905Do carpaccio potrzebujemy polędwicę wołową surową,co ją do zamrażalnika wsadzamy na jakiś czas.Tak przeczytałam w źródłach polskich bo we Włoszech,to stoi po prostu ona pokrojona na cieniusieńkie plastry na półce w supermarkecie,stoi popaczkowana i ma napisane CARPACCIO i nigdy się nie zastanawiałam z czego ona jest.Polędwicę wołową zamrożoną należy pokroić na cienkie nieposzarpane plastry i ułożyć je kręgiem na talerzu.Posolić,pokropić sokiem z cytryny .Potem posypać  parmezanem  a na parmezan położyć świeżą rucolę.Wszystko to podlać nieco oliwą z oliwek.Trzymać w lodówce w takiej formie jak na moim zdjęciu a jak przyjdzie co do czego to przed spożyciem wymieszać sobie wszystko na talerzu i jeść wymieszane:)

Print Friendly
codzienność,Italia,kulinarne,podroze,lifestyl,ludzie,przepisy,włochy,zwiedzanie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>