DOLOMITY / PASTA AL TONNO

Skoro zima,to góry we Włoszech.
Ponieważ Nizinę Padańską na której mieszkam okalają Dolomity i w słoneczne dni widać ich ośnieżone szczyty z każdej soresiń skiej ulicy,pewnego dnia mój mąż Matteo postanowił,że zostaniemy narciarzami.
Poinformował się gdzie należało,zadobył wiedzę,udał się do pobliskiej wypożyczalni sprzętu,nabyliśmy stroje narciarskie i w góry!
Do Passo del Tonale 1883 m jedzie się od nas 2 godziny,zajechaliśmy więc jeszcze rankiem,założyliśmy narty,kupiliśmy bilet na wyciąg czyli skypass i ruszyliśmy.
W Passo del Tonale jest kilka tras,niektóre łączą się ze sobą ale myśmy wybrali tę najłatwiejszą o wdzięcznej nazwie „Scoiattolo” czyli „Wiewiórka”.Wskoczyliśmy na ławeczkę wyciągową i zajechaliśmy na górę.
I już można było zjeżdżać.
……Wiśta wio-łatwo powiedzieć.
Tym bardziej,że Matteo wpadł na niedorzeczny pomysł,że mamy zjeżdżać razem,jedno obok drugiego.Było to o tyle niewykonalne,że co i rusz któreś z nas upadało a pozostali nie mogli na niego czekać bo nie umieli hamować.
Jak dziś o tym myślę,to przypominają mi się wszelkie poczynania narciarskie Bridge Jones z drugiej części filmu tylko,że my nie wzięliśmy przypadkowo udziału w sztafecie na czas.
Faktem jest,że zjeżdżaliśmy z tej „Wiewiórki” cały boży dzień,upadaliśmy sto tysięcy razy,poobijaliśmy się nieludzko a na koniec stwierdziliśmy,że było bosko,że my narciarstwo uwielbiamy,że jest ono naszą pasją,że dziwimy się jak mogliśmy do tej pory bez niego żyć i że musimy jak najprędzej powtórzyć tę przyjemność.
Po tygodniu wyruszyliśmy na kolejną wyprawę zabierając ze sobą koleżankę naszej córki Marty.Rozsądne dziecko zrezygnowało tym razem z nart na rzecz sanek i łyżw.
Myśmy entuzjastycznie ruszyli na stok i…..
Gdzieś przy drugim czy trzecim zjeździe ja wywaliłam się tak niefortunnie,że nie mogłam w ogóle ruszać nogami.
Natychmiast stwierdzono,że nie można mnie dotykać bo może mam coś złamane,zatrzymano ruch na torze,zatrzymano wyciąg i zawezwano pogotowie.Matteo zjeżdżał tamtą kolejkę przede mną więc zanim odpiął narty i wdrapał się na górę,przy mnie stał już motor górski i dwóch lekarzy transportowało mnie na niego.Powiedzieli mężowi memu gdzie ma mnie szukać i powieźli w siną dal.
Na sygnale.
Jadąc w siną dal z górskim pogotowiem ratunkowym na sygnale,kątem oka zauważyłam me dziecko,które lepiło błogo bałwanka z przyjaciółką.I ten widok nieco mnie uspokoił.
W szpitalu Matteo zjawił się równo z nami..Porobiono mi badania,stwierdzono,że nie mam nic złamanego tylko bardzo się potłukłam i że powinnam natychmiast zacząć chodzić.Poszliśmy więc do miasteczka,pooglądaliśmy wystawy sklepowe,porobiliśmy zdjęcia i poopalaliśmy się trochę.Na koniec zgarnęliśmy dzieci ze śniegu,zapakowaliśmy narty,wsiedliśmy do samochodu i nigdy już do Passo del Tonale nie wróciliśmy.Nadal w słoneczne dni oglądamy zaśnieżone szczyty Dolomitów tylko i wyłącznie z soresińskich ulic.

Podam Wam teraz przepis na najprostszy makaron świata mianowicie „PASTA AL TONNO” czyli kluski z tuńczykiem.

Do tej potrawy najbardziej nadają się makarony „penne righate” albo „farfalle”
Gotujemy nasz makaron jak zwykle al dente czyli nieco twardy czyli tyle czasu gotowania ile jest napisane na opakowaniu.
W osobnym niedużym garnku szklimy na oleju pół cebuli pokrojonej w kostkę.
Tuńczyka z puszki(ok.100 g.) „rozdrabniamy” widelcem i wrzucamy do naszej cebulki razem z jego „olejem własnym”.
Jednym słowem całą tę puszkę albo dwie małe wrzucamy do garnka.
Podsmażamy jeszcze z 5 minut i na koniec dodajemy kilka świeżych liści bazylii.
Albo kilka pokrojonych na pół czarnych oliwek.
Jak ktoś nie ma ani bazylii ani oliwek to nie dodaje nic.I tak danie wyjdzie bardzo dobre.Kiedy mamy już gotowy,odcedzony,gorący makaron,zalewamy go naszym tuńczykiem na cebulce i na oleju i obiad gotowy.Smacznego!

Print Friendly
Bez kategorii,codzienność,Italia,przepisy,włochy,zwiedzanie
One comment on “DOLOMITY / PASTA AL TONNO
  1. Pamiętam jak nauczyłaś nas robić ten makaron:) i tak zaczęła sie nasza przygoda z daniami z kuchni włoskiej i nie tylko, a makaron Barilla to teraz nasza podstawa…:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>