FLORENCJA część 1 / Pochody 1-majowe w PRL-u / RISOTTO Z CYTRYNą I CUKINIAMI

 

Dwa lata temu,na weekend majowy,pojechałyśmy z Martą do Florencji.Marta we Florencji była jak była mała i twierdziła,że nic już z niej nie pamięta.Ja dopiero co dostałam w prezencie książkę „Inferno” Dana Browna i absolutnie potrzebowałam zobaczyć wszystkie pałace,parki,wieże, kościoły,muzea i place ,po których ścigali się bohaterowie książki.20140502_085025_Richtone(HDR)

Najpierw pojechałyśmy pociągiem z Soresiny do Mediolanu a ponieważ był 1 maja więc zebrało mi się na opowieści o pochodach pierwszomajowych.Opowieści o zwyczajach i obrzędach panujących w PRL-u zaraz obok opowieści o kryzysie w stanie wojennym są dla mojej córki tak egzotyczne,że wysłuchuje ich zawsze z ogromnym zainteresowaniem i domaga się szczegółów.Dwadzieścia pięć lat później w Mediolanie opowiadałam więc jej jak dwadzieścia pięć lat wcześniej w liceum w Sochaczewie profesor Tomaszewski wtargnął na lekcję jak to on miał w zwyczaju i powiedział,że potrzebuje czterech ochotników.Zgłosiłam się z ostatniej ławki,zgłosili się i inni,”Tadek” powiedział:”Ty,ty ty i ty”.Podać nazwiska!Szturmówki będziecie nieść w pochodzie”I wyszedł.

Opowiadam więc memu dziecku,że 1 maja należało w stroju galowym udać się do szkoły.Dziecko moje nie zna pojęcia „strój galowy”.Tu nie ma uroczystych otwarć,zamknięć,apeli,akademii.Na Maturę przychodzi się ubranym jak w normalny dzień.

No więc w stroju galowym do szkoły rano.Potem szturmówka w rękę i przemarsz ulicami na stadion.Na stadionie podczas gdy przemawiał Pierwszy Sekretarz,spotkania ze znajomymi z innych szkół i rozluźnienie szeregów.Rozluźnialiśmy się do tego stopnia,że skakaliśmy do mnie do domu na przeciwko na papierosy.20140503_133251_Richtone(HDR)

Potem powrót,zakończenie przemówień,zwarcie szeregów,przemarsz ulicami Sochaczewa pod trybunę,no i powrót do liceum celem złożenia szturmówki.Jakby nie patrzył,okazja to była do socjalizowania, w której przeszkadzać mogła tylko pogoda:czasem za ciepło nam było na tym stadionie a czasem za zimno.

Dojechałyśmy w międzyczasie z Martą do mediolańskiej Stacji Centralnej.Wybudowano ją za czasów Mussoliniego:jest piętrowa,wielka,monumentalna:Zwiedziłyśmy ją ze wszystkich stron,zjadłyśmy obiad i wsiadłyśmy do pociągu „Freccia Rossa”,który jechał w godzinę do Bolonii,następnę godzinę do Florencji,stamtąd godzinę do Rzymu i potem godzinę do Neapolu.20140501_130721

(Na tym zdjęciu  już się nie mogę doczekać jak ruszy ta Freccia Rossa wreszcie!)

Na obiad,żeby pozostać w temacie,jadłyśmy RISOTTO Z CYTRYNą I CUKINIAMI. Oto przepis:

500g młodych cukinii, 400g ryżu, 1 cebula, 1 cytryna, 1 por, 1 kostka rosołowa,sól,olej,świeże zioła:tymianek,pietruszka,bazylia,liść laurowy, 1 łyżka masła, ser parmezan do posypania.

Pokroić cukinie i pora na rondelki.Zagotować z kostką rosołową,ziołami i solą.Podszklić na oleju cebulkę pokrojoną w kostkę i skórkę cytryny startą na długie wąskie paski.Wrzucić do nich ryż,podgrzać ze dwie minuty i zacząć wlewać cukiniowy rosołek łyżką wazową jak poprzednio przy risottach(poprzednio przy risottach zmniejszaliśmy ogień pod garnkiem,wlewaliśmy łyżkę wazową rosołu i mieszaliśmy.Kiedy ryż już wchłonął porcję rosołku dolewaliśmy następną łyżkę aż do ugotowania się risotta).Pięć minut przed skończeniem gotowania dodać do risotta tarty ser,łyżkę masła i sól do smaku.20140501_160823

Print Friendly
Bez kategorii,codzienność,Italia,kulinarne,podroze,lifestyl,ludzie,przepisnawlochy.blog.pl,przepisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>